W Libii podobno jest wojna. Piszę “podobno” ponieważ poza garścią przekazywanych nam informacji nie wiemy co się tam dzieje. Naszym okiem i uchem są tradycyjne media, które traktują nas jak głupków strasząc po kilka razy na dzień śmiercią, gwałtem, lub partyjnymi chochołami. Moja córka ogląda te same obrazy, które oglądałem w jej wieku—arabskich terrorystów oraz … Continue reading
Prawo to prawo, nawet jeśli jest niepisane i nie daje możliwości apelacji. Przekonują się o tym nabywcy domen .ly, narodowych domen libijskich.
Od wczoraj można już korzystać z konkurencyjnego dla Bit.ly skracacza odsyłaczy goo.gl udostępnionego przez Google. Czy to początek wojny? Czy może Google będzie chciało kupić Bit.ly? Bo zamknąć Bit.ly będzie trudno, ponieważ zbyt mocno wrosło w strukturę internetu.
Według najnowszych doniesień ze świata blogów, Facebook ma być śmiertelnym zagrożeniem dla internetu. Przez nieszczęsny przycisk “Lubię to” mają sie zatrzeć granice między internetem właściwym a meandrami Facebooka, który jak trujący bluszcz oplata stary świat po to by w końcu odciąć mu dopływ powietrza. Czy rzeczywiście jest się czego bać? I czy rzeczywiście to Facebook … Continue reading