Przywróćmy twórcom możliwość zarządzania swoimi prawami

Protesty przeciwko ACTA oraz podobnym aktom prawnym biorą się stąd, że w imię zabezpieczania praw własności intelektualnej otwierają drzwi do ograniczania wolności milionów ludzi na świecie. Tworzą nowe kategorie przestępstw, których dokonanie skutkuje natychmiastowym wymiarem kary bez przeprowadzenia procesu dochodzeniowego. Jednocześnie twórcy, których rzekomo te przepisy mają chronić nie będą chronieni wcale, ale będą musieli akceptować warunki narzucone przez wydawców, dystrybutorów, oraz dziwne twory w rodzaju organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, które czynią więcej zła niż dobra.

Większość ludzi nie styka się z nimi bezpośrednio więc nie wie czym się zajmują. Idea, która doprowadziła do ich powstania jest szczytna, bo mają one pobierać w imieniu artystów opłaty od tych, którzy wykorzystują nagrania dźwiękowe lub filmowe w celach komercyjnych lub odtwarzają je publicznie. Istnieją też organizacje, które pobierają od wykonawców cudzych utworów opłaty za takie wykorzystanie cudzej twórczości. I tu nikt nie ma zastrzeżeń, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że opłaty te są pobierane bez względu na to czy twórca należy do, np. ZAiKS-u czy nie. Co więcej, nawet jeśli twórca wystawi nam pisemną zgodę na odtwarzanie lub powielanie jego utworu to i tak ZAiKS-owi płacić musimy. A to już jest wtrącanie się ZAiKS-u w nie swoje sprawy. Co więcej, ZAiKS wcale nie pomaga artystom zarabiać. Dowiedziałem się o tym kiedy w roku 2005 zacząłem nagrywać podcasty. Okazało się, że ZAiKS oczekuje opłaty za każdą ściągniętą kopię mojego podcastu, w którym umieszczę jakieś nagranie muzyczne, nawet jeśli artysta godzi się na nieodpłatne wykorzystanie. Zapytałem czy to załatwia sprawę, tzn. czy wystarczy, że prześlę ZAiKS-owi logi serwera i wniosę odpowiednią opłatę? Nie. Otóż musiałbym jeszcze uzyskać zgodę właściciela praw (najczęściej jest to wytwórnia płytowa lub studio filmowe, rzadziej sam artysta). I ten właściciel też może chcieć za wykorzystanie swojego utworu pieniędzy. Po co zatem istnieje ZAiKS? Tworzy się w ten sposób barierę między artystą a odbiorcami, która spycha twórcę w niebyt.

To nie jest standard międzynarodowy. W USA artyści uznali, że takie postępowanie organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi jest odebraniem im wolności do dysponowania swoją twórczością i podali te organizacje do sądu. Wygrali. Nasi artyści biadolący jak to nikt ich nie promuje powinni zrobić to samo, bo dopóki tego nie zrobią, ZAiKS oraz inne podobne organizacje będą ograniczały swobodę promocji muzyki w nowym medium jakim jest internet. O to warto powalczyć, bo inaczej nie będzie szans na promocję nowych rzeczy. Jeżeli artyści chcą mieć szanse na przetrwanie i rozwój muszą odebrać swoje prawa paru instytucjom, które blokują swobodę promocji ich twórczości.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>