Prawo to prawo, nawet jeśli jest niepisane i nie daje możliwości apelacji. Przekonują się o tym nabywcy domen .ly, narodowych domen libijskich.
Ostatnio przekonała się o tym Violet Blue, której skracacz łącz do stron o treściach erotycznych, vb.ly zniknął z internetu po tym jak Libia odebrała właścicielom domenę w związku z łamaniem prawa szariatu.
Można mówić i pisać dużo o tym, że prawo szariatu nie przystaje do dzisiejszych czasów i że chodzi o kasę (bo chodzi), ale podpinanie pod domenę należącą do państwa, które rezerwuje sobie prawo do interpretacji i stosowania prawa szariatu serwisu kierującego ludzi do stron erotycznych jest posunięciem idiotycznym.
A może to tylko sygnał dla bit.ly, że pewien pułkownik chce swoją część pieniędzy inwestorów? Bo inaczej… sporo łącz zniknie z internetu?